niedziela, 2 marca 2008

zapomnienie

zapomniałam sie
zapomniałam się bardziej niż to możliwe
jak to możliwe ?

jak popękana ostrość zdarzeń
jak ironia nietrwałości
jak obcowanie
z niewidzialnym symptomem braku

dokonałam rozbioru logicznego
moich słabości
odkryłam mapę
połączeń nerwów
upływającego czasu
i...
znalazłam obietnicę powrotu
spokój nieprzemilczenia
punkt zwrotny
w mojej
poukładanej we fragmenty
rzeczywistości

znowu nic o niej nie wiem
wracam
żeby zapomnieć o niej wszystko

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Bardzo podoba mi się druga strofa. Całość jakby nierówna, oprócz bardzo interesujących momentów, chwilami przeintelektualizowane. I mimo wszystko chyba coraz ciekawiej się czyta ten blog, tylko szkoda że tak mało tego :(

Anonimowy pisze...

Laikiem jestem jeśli chodzi o wiersze, ale literki lubię w każdej postaci i przyznam, że podoba mi się Twoja poezja. Dla mnie okej! Pozdrawiam