środa, 30 lipca 2008

1933

dotknąć historii
stąpać po nieruchomych piaskach wspomnień,
odkryć ulotny dreszcz chwili
zapisanej na odwrocie pocztówki,
poczuć niewytłumaczalnie głęboką tęsknotę(...)

za czasem,
który znalazłam na straganie
pomiędzy starociami...

czwartek, 26 czerwca 2008

Tryptyk bycia

...

natłok myśli
gorączka niepewności
dźwięk braku otwartości
ruchy na w pół głuche
oczy szeroko zamknięte
pasmo szumów
osiadłe na czerwonych paznokciach
mentlik zdarzeń
prowokacja wyobraźni
jad ciszy zaklęty w obojętności
niepokój czystego oddechu
kropla łzy

milimetr tajemnicy
osadzony na filarze pozoru

...

gruboskórny dotyk
odrętwiały z przerażenia język
nienazwany bólem krzyk
stłumiony głos
i oko czasu
stojące na straży znieczulenia

...

złamałam wszystkie kody
rozszyfrowałam Enigme Życia
zaklęłam Wszystkich Świętych
połknęłam obietnicę milczenia

jestem TU i TERAZ

poniedziałek, 26 maja 2008

miejsca przeznaczenia

Przesypuję czas
wiaderkami pomysłów
utkanymi z dziurawej
kieszeni wyobraźni

Układam warstwy istnienia
na statywie uczuć
tuż przy skrzyżowaniu
myśli moich

Podążam torem obiektywnie
niewytyczonym

Czasem tylko przysiadam
na zielonej ławce złudzeń
próbując odgadnąć tajemnicę
lini papilarnych
położonych wzdłuż drogi
do miejsca mojego
Przeznaczenia

niedziela, 25 maja 2008

kalendarz teraźniejszości

ciepły sweter
kubek ulubionej herbaty-
mieszanka najdoskonalsza:
myśli nieposkładane
w kalendarzu wątpliwości

układasz swój plan
na przeszłość:
chwile do zapomnienia
emocje nie do zniesienia
tęsknota niezrealizowanych marzeń

i pustka...
bez wiary w teraźniejszość.

niedziela, 27 kwietnia 2008

ego

dobrze mi się komponujesz
z kolorem światła odbijającym tusz,
który przysiadł dziś na mojej rzęsie

nie wiem dlaczego,
ale trudno nie myśleć
o tobie

nie myśleć
nie czuć
nie pytać

zaufać
dźwiękowi mojego kierunku
na twojej drodze

bez możliwości powrotu

z przystankiem
na sali operacyjnej

mojego EGO

niedziela, 2 marca 2008

zapomnienie

zapomniałam sie
zapomniałam się bardziej niż to możliwe
jak to możliwe ?

jak popękana ostrość zdarzeń
jak ironia nietrwałości
jak obcowanie
z niewidzialnym symptomem braku

dokonałam rozbioru logicznego
moich słabości
odkryłam mapę
połączeń nerwów
upływającego czasu
i...
znalazłam obietnicę powrotu
spokój nieprzemilczenia
punkt zwrotny
w mojej
poukładanej we fragmenty
rzeczywistości

znowu nic o niej nie wiem
wracam
żeby zapomnieć o niej wszystko

poniedziałek, 14 stycznia 2008

portret

znalazłem Twój kadr
wypatrując tej jednej milionowej,
która czyni różnice

mój oddech mierzony był
przestrzenią czasu pomiędzy migawkami

w takiej ciszy
czuję jak coś Twojego
głęboko we mnie rezonuje

to jak energia początku

wspinam się wtedy na palcach
żeby widzieć więcej, mocniej, bardziej

i nagle pojawia się ten moment
bliskości OBIEKTYWnej,
w której światło staje po mojej stronie

TERAZ!

patrz na mnie -
czyli w obiektyw...

sobota, 5 stycznia 2008

Wrocław

20:30
rynek
zostawiam tu odcisk swojego czasu
pomiędzy brukowaną uliczką
a placem utkanym z kwiatów
pomiędzy wiosną oczekiwań
a jesienią złudzeń
pomiędzy krótkim oddechem
a szybką myślą, że
może dziś się spełni...

20:40
rynek
na jednym z kafli została cisza
zamknięta w niecierpliwym stąpaniu
stóp moich ...

piątek, 4 stycznia 2008

zaszeleść sobie...

kiedy stawiasz kroki niepewnie
jakby ich dźwięk zakłócał
błogą ciszę...
o czym myślisz ?
boisz się, że gdy się odważysz
na zawsze stracisz ciszę przemijania
schowaną w bezszelestnym kącie
myśli Twoich...?
i co teraz ?
tkwisz w pułapce bezszelestnych ruchów wyobraźni, która
burzy spokój ?
budzi zmysły?
rodzi ruch bezszelestnych nadziei
ułożonych na orbicie Twoich
szeleszczących pragnień ?
nie ma ciszy
w bezszelestnej wyobraźni ...
jest hałas spokoju
zmącony cichą nutą oczekiwań...

pomarańczowy

pomarańczowy
smak
uśmiech
dystans
ciepło letniego popołudnia
stłumiony okrzyk radości
z zastanej rzeczywistości
energia-synergia
dwóch świateł
odległych o milimetry kilometrów
lat świetlnych
bezwiednych
naturalnie połamanych
w miejscach bez końca i początku
na dobre życie... - bycie ...

czwartek, 3 stycznia 2008

na chwile przed jutrem

na chwile przed jutrem
stawiam pierwsze literki
na grząskim gruncie ciekawości

cicho, spokojnie, powoli,
żeby nikogo nie obudzić
nie przestraszyć
nie zagłuszyć

skulona w sobie
oddycham pół - słowem
pół - gestem
wystukując nieskładne rytmy
w zaciszu klawiatury...